Jak to se stalo?


 „- Jak to se stalo?”  To moje pierwsze dobrze wyuczone powiedzenie po czesku. Wymówiła je do mnie pocieszająco Pani w kawiarni gdy zmęczona po wielodniowym pakowaniu, wielogodzinnej podróży, wielogodzinnym rozpakowywaniu i umysłowo spowolniona po załatwianiu pierwszych spraw po przeprowadzce do Czech po prostu wypuściłam z rąk kubek z kawą wychlustując zawartość na beżowe płytki centrum handlowego Feniks w Pradze.

Tak właśnie, przeprowadziliśmy się z Polski do Czech, całkowicie i ze wszystkim, z kotami też 😊 Nie będę pisać o trudach podróży samochodem z dwoma kotami, wypożyczonym autem, w trakcie pandemii, bo po co się użalać i na nowo przeżywać ten stres. Wiadomo, że łatwo nie było i jakieś dwa miesiące całkowicie były wyjęte z życia ale udało nam się wszystko ogarnąć i teraz już spokojnie mieszkamy w Pradze.

Pomyślałam więc tak, nowy początek – nowy blog. Od kilku lat zajmuję się już nie tylko szyciem ubrań lecz również szyciem patchworków, malowaniem obrazów, rysowaniem i szydełkowaniem. Zamierzam intensywnie zwiedzać nowy kraj i czerpać z nowych miejsc i doznań inspiracje do tworzenia. Na tym blogu zatem, będę archiwizować wszystko co z tych aktywności wyniknie.

Zapraszam do czytania, wspólnego tworzenia i inspirowania się moimi twórczymi przygodami w Czechach.

Posílám pozdravy!

PS

Tak, czeskiego się uczę i będę wtrącać 😊

A żeby nie było, że tylko gadam, to z pobliskiego parku Podviní, zdjęcie fragmentu starego wiaduktu i jego rysunek cienkopisem.

 


 

Komentarze

  1. Wow, ale zaskoczenie 😳 będę tu zaglądać i poznawać Pragę Twoimi oczami👍 Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Kinia! Cudownie Cię znowu widzieć a raczej "czytać"!!! Już się martwiłam! Oczywiście, że będę czytać! Jak zawsze podziwiam! Za wszystkie Twoje talenty! A teraz jeszcze za odwagę!!! ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz