Gdy niebo gra główną rolę

 

Podczas naszej sobotniej wycieczki rowerowej zrobiłam jak zwykle wiele różnych zdjęć. Były na nich i stare budyneczki i jezioro i drzewa i pejzaże. Po przejrzeniu zdjęć w domu zorientowałam się jednak, że to niebo było tego dnia bohaterem każdego z nich. Powietrze było bardzo przejrzyste, chmurki idealnie kształtne i kolor nieba czysto błękitny. 

Zapragnęłam namalować to niebo akwarelą. Nie korzystałam z żadnych poradników internetowych czy tutoriali, których na temat malowania akwarelami jest mnóstwo, choćby na You Tube i ponadto każdy malarz ma swój sposób. Postanowiłam poćwiczyć sama. Dopiero po zmarnowaniu kilku arkuszy bardo drogiego (Arches) papieru do akwareli udało mi się osiągnąć coś w miarę spoko. Pierwszy krok w stronę opanowania nieba uczyniony :-)

Poniżej zdjęcia prób od pierwszej do ostatniej na dziś:

Pierwsza, żałosna.

Druga, wciąż jak dziecko we mgle.

Trzecia, wciąż do niczego.

Czwarta - jsem spokojená - coś wyszło :-)

Wniosek - podbój nieba to nie jest prosta sprawa :-)


Komentarze